Kiszonki to nie tylko idealny dodatek do dań obiadowych, czy sałatek. Mało kto wie, że kiszone warzywa maja cudowne właściwości zdrowotne. Zawarty w nich kwas mlekowy działa jak naturalny probiotyk, a spora ilość witamin wzmacnia i dodaje wigoru w chłodne dni. O walorach smakowych kiszonych warzyw, nawet chyba nie trzeba już wspominać, a to nie koniec listy zalet pikli zamkniętych w słoikach.

Cudze chwalicie…
Zastanawiające jest, że człowiek zamiast korzystać z dobrodziejstw natury, które ma pod samym swoim nosem, szuka stale nowych doznań smakowych. Oczywiście same poszukiwania nie są niczym złym, taka jest w końcu nasza ludzka przypadłość, że ciągle drążymy. Jednakowoż w tym konkretnym przypadku, naprawdę warto rozejrzeć się dookoła i zastanowić nad tym, jak wiele bogactwa mamy dookoła siebie. Kiszonki są tego najlepszym przykładem.

Moc witamin
Kiszone warzywa to prawdziwa bomba witaminowa. Kiedy za oknem mróz, a my cierpimy a jesienno- zimową chandrę, kiszonki dodadzą nam energii i mocy do działania.to zasługa ich zdrowotnych właściwości i bogactwa zawartych w nich witamin. Są też naturalnym probiotykiem, ponieważ zawierają kwas mlekowy. A zatem, jedzenie kiszonych warzyw świetnie wpływa na nasze trawienie, wspomaga odpornościowy organizmu, przyczynia się do zmniejszenia zawartości złego cholesterolu. Zamiast faszerować się sztucznymi suplementami diety, można po prostu wprowadzić do diety większą ilość kiszonek, a efekt będzie nie do podrobienia.

Dostępność i uniwersalność
Kiszonki można bez problemu kupić w każdym sklepie spożywczym, a wybór jest przeogromny. Od kiszonych, tradycyjnych ogórków, po marynowany czosnek, grzybki, czy perłową cebulkę. Naprawdę jest w czym wybierać. Bo też kisić można dosłownie wszystko. Kiszonki sklepowe są naprawdę dobre i w miarę przystępne cenowo. Oczywiście nie wszystkie, bo w niektórych przypadkach płacimy głównie za logo znanego producenta.

Warto dokładnie przyjrzeć się ofercie, żeby niepotrzebnie nie przepłacać. Bo dobra kiszonka to taka, która ma krótki skład i duża ilość aromatycznych przypraw. Jeśli na etykiecie widnieje lista zawierająca dziwne dodatki, lepiej odłożyć słoik na półkę. Kiszonki nie wymagają konserwantów, sztucznych aromatów, a tym bardziej barwników. Jeśli są prawidłowo zrobione i zawekowane mogą stać w naszej spiżarni miesiącami.

Kiszone warzywa są uniwersalne. Idealnie sprawdzą się, jako surówka do dań mięsnych, świetnie smakują w różnorodnych sałatkach, można je dodawać do zup. Są też smaczną samodzielną przekąską, albo tzw. zagrychą do napojów wyskokowych. Jeśli mamy w domu zapas kiszonek, nie straszni nam niezapowiedziani goście, ani nieoczekiwane zachcianki naszych domowników. Podając im kiszone warzywa, które są zdrowe i dodatkowo dietetyczne, mamy pewność, że na talerzach bliskich ląduje coś wartościowego. To zdecydowanie lepsza alternatywa dla słonych przekąsek, które ociekają tłuszczem

Domowe kiszonki
Nie każdy ma możliwość, umiejętności i czas, żeby samodzielnie sporządzać pikle i marynaty. Jak już wcześniej wspomniano, w sklepie znajdziemy mnóstwo wyrobów, które są smaczne i całkiem niedrogie. Ale każda gospodynie wie, że najlepsze kiszone warzywa to te, które sama przyrządza. Nie ma wątpliwości, że jest to też zdecydowanie tańsze rozwiązanie, niż kupowanie kiszonek ze sklepu.

Wszyscy ci, którzy posiadają własne ogródki przydomowe czy działki są w sytuacji uprzywilejowanej, bo mogą bez problemu użyć produktów z własnych upraw, a takie najlepiej nadają się do kiszenia. Jeśli nie mamy tak miłej sytuacji, warto udać się po warzywa na kiszonki na miejski ryneczek. Znajdziemy tam w większości warzywa uprawiane na własnych działkach, wolne od nawozów i pestycydów. A takie najlepiej smakują po ukiszeniu.

Kiszenie to również idealna metoda na przechowywanie nadmiaru jedzenia. Bo w zasadzie każde warzywo, które zalega nam w lodówce, można zapakować do słoiczka i zawekować. To ekologiczne i zarazem ekonomiczne rozwiązaniowe.

Marchewka na nutę koreańska
Dla wszystkich nadal nieprzekonanych do smaku kiszonek, zamieszczamy przykład piklowanej marchewki, która jest wariacją na temat azjatyckich kiszonek.

Marynata: szklanka octu, szklanka cukru, dwie szklanki wody, 2 łyżki miodu, łyżeczka ziaren kolendry, dwie łyżeczki soli himalajskiej, 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu.

Wszystkie składniki podgrzewamy na wolnym ogniu, aż do zagotowania. Marchewkę kroimy z słupki, wkładamy do słoiczków, zalewamy gorącą marynata i wekujemy ok pół godziny.

Taka słodko- kwaśna marcheweczka idealnie nada się do rozmaitych potraw.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here